Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział II Urodziny córki Son Goku

Rozdział II Urodziny córki Son Goku

UWAGA!!! Ze względu, że nie wszyscy oglądali "Dragon Ball'a" postanowiłam pod każda notkę dodawać zdjęcia postaci, które pojawią się w mym opowiadaniu. Dlatego też pod tą notką, już została część obrazków zamieszczona.
******************************************************




Po godzinie goście zaczęli się schodzić, lecz Merina wciąż nie raczyła wyjść z łazienki. Chi-Chi zaprosiła wszystkich ruchem ręki do salonu.
- A gdzie jest nasza solenizantka? - zapytała z uśmiechem Bulma, rozglądając się dookoła w poszukiwaniu swej chrześnicy.
- Zabarykadowała się w łazience i od ponad godziny nie wychodzi. - odpowiedział SonGohan wchodząc do pomieszczenia. Nastolatek odziany był w czarne spodnie od garnituru i granatową koszulę, wedle życzenia swej siostrzyczki, guziki były zapięte do wysokości klatki piersiowej.
- Jak ktoś, kto wiecznie jest spóźniony może zostać wojownikiem? - odezwał się Vegeta, niezadowolony stanem rzeczy. Mężczyzna wciąż stał w korytarzu, oparty był o framugę drzwi prowadzących do salonu, a wzrok wlepiał w martwy punkt przed sobą.
- Nie przesadzaj, dziewczyna ma prawo trochę dłużej się szykować. - wtrąciła Bulma rozsiadając się wygodnie na fotelu i zakładając nogę na nogę.
- W końcu o piękno trzeba dbać! - dopowiedziała Merina donośnym głosem. Wyszła z łazienki. Głowy wszystkich obecnych wychyliły się z salonu, a spojrzenia powędrowały ku Merci. Dziewczyna była ubrana w czarny komplecik, na nogach miała spodnie, które zamiast zszyte były związywane czarnym rzemieniem po obydwóch stronach bioder, duł spodni był znacznie poszerzony, natomiast na piersi miała założoną krótką bluzeczkę, topik bez ramiączek, a na piersi miał wycięcie - krateczkę. brzuch dziewczyny był odsłonięty, a zdobił go kolczyk w kształcie skorpiona, wysadzony czerwonymi klejnotami. Jej twarz podkreślał ciemny makijaż w stylu arabskim, włosy wysoko spięte przytrzymywały niewidoczne wsuwki oraz duży, srebrny grzebyk - diadem. Merina wyprostowała się i z gracją zaczęła schodzić po schodach.
- Wygląda jak księżniczka. - zaśmiała się Bulma i w tym samym momencie, gdy Merci została obdarzona komplementem, zahaczyła nie fortunnie o nogawki spodni i potoczyła się ze schodów niczym kuleczka. Zatrzymała się dopiero na podłodze, jak długa runęła na klatkę piersiową. Otworzyła oczy i spostrzegła, że głową wylądowała między nogami Vegety. Przewróciła się na plecy i patrząc z miną niewiniątka na twarz księcia wyszeptała.
- Część, tato. - pomachała mu prawą ręką wciąż tkwiąc na posadce. Mężczyznę postawa dziewczyny strasznie irytowała, co wyraził mimiką. Merci nie liczyła, że ojciec pomoże jej wstać. Nigdy nie pomagał i nie ma z tym nic wspólnego dobre wychowanie. Po prostu była rozpieszczana przez Gohana i Gotena. Starsi bracia traktowali ją jak księżniczkę, dbali o nią i strzegli, nawet niektóre informację przed matką utajali, aby tylko mała, słodziutka Merina nie dostała szlabanu. Natomiast Vegeta uczył ją prawdziwego życia. Gdy jako smarkula przewróciła się, stłukła kolano i płacząc prosiła aby jej pomógł, to nie dość, że wówczas dostała reprymendę to jeszcze tygodniowy szlaban. Kary były różnorakie, jako mała dziewczynka przez miesiąc musiała obyć się bez łakoci, lecz teraz, gdy już nie jest dzieckiem, a nastolatką, dostaje szlabany na wyjścia i wówczas jej jedynym wypadem, jest spacer z pokoju do toalety, szkoły, bądź na trening, który jej ojciec sam ustala. Taki właśnie jest Vegeta, rygorystyczny, ironiczny, cyniczny i twardy. Mężczyzna każdą najmniejszą słabość dziewczyny traktuje z góry, a wszelki objaw słabostki, jak szkodnika, którego trzeba wszelkimi metodami wytępić. Początki nie należały do najłatwiejszych, bowiem gdy małej Merci przyszło ponieść konsekwencje swych czynów, potrafiła położyć się na środku ulicy i robić szopki, zazwyczaj płakała i waliła pięściami w chodnik. Lata mijały, a dziewczyna zamiast płakać na ulicy, w domu głośno zgłaszała sprzeciw i wówczas rzucała wszystkim co miała pod ręką, a gdy stłukła ostatni przedmiot, biegła do pokoju, trzaskała drzwiami i przez parę godzin przejmująco lamentowała. Oczywiście takie zachowanie nie pomagało jej, a jedynie pogarszało sytuację. Ostatnim razem, rok temu gdy zdenerwowała swego ojca i zachowała się jak małe, rozpieszczone dziecko, ten cierpliwie liczył godziny, a gdy w końcu się uspokoiła. Poszedł do jej pokoju i zaszczyciwszy dziewczynę obecnością, z kamienną twarzą, lecz nutką sarkazmu w głosie... wydał wyrok "pięć godzin twego płaczu w zamian za pięć miesięcy szlabanu... od tej pory obowiązuje ciebie jedynie szkoła i treningi, zero przyjemności, za twe okazywane słabości!", a gdy Merci zaczęła pociągać nosem spojrzał na nią i kąśliwie zapytał "mam dalej liczyć?", wówczas dziewczyna ucichła, a ten z szatańskim uśmieszkiem na twarzy powiedział "tak myślałem". Po raz pierwszy posunął się do takiego stopnia, jak widać nawet książęca cierpliwość ma swe granice, a zielonookiej jak nikomu innemu udało się wyprowadzić Vegetę z równowagi. Takie zachowanie księcia, nie należało do najdelikatniejszych metod wychowawczych, lecz dzięki rygorystycznej postawie sprawił, że rozpieszczony bachor zmienił się w piękną i silną wojowniczkę.




Merina oparła się rękoma o sterylnie czystą posadzkę i szybko dźwignęła na nogi. Schyliła się nieco i spod ramienia Vegety spojrzała w lustro, które stało przy drzwiach. "Włosy idealnie ułożone, makijaż się nie rozmazał..." pomyślała gładząc fryzurę.
- Może przejdziemy do salonu? - zaproponowała Merci.
- Skarbie, jeszcze wszyscy goście nie przyszli. - wyszeptała Chi Chi spoglądając w stronę drzwi frontowych.
- A mówicie, że to ja... - w chwili gdy zamknęła oczy i zrobiła naburmuszoną minę poczuła czyjeś dłonie na swych powiekach.
- Trunks wiem, że to ty! - wykrzyknęła oburzona, chociaż jej ponętne usta wykrzywił promienny uśmiech.
- Jaki fuks? - usłyszała roześmiany głos przyjaciółki. Rękoma złapała za nadgarstki dziewczyny i odciągnęła od swych oczu. Odwróciła się gwałtownie do tyłu i ujrzała wyższą o głowę od siebie niebieskowłosą, młodą dziewczynę.
- I powiedz, że jeszcze się tobie nie podoba.
- Oczywiście, że nie! Skąd ci to mogło przyjść do głowy?! Ciocia jest wynalazcą i powinna wynaleźć coś co zastąpi twą pustkę po mózgu.
- Ja bym powiedziała, że przydałby się wykrywacz kłamstw. Jednak tutaj go nie potrzeba. Gdy tylko ktoś wspomni jego imię, twe oczy zaczynają błyszczeć jaśniej niż słońce.
- Bra! Uważaj, bo oślepniesz! - krzyknęła oburzona, skrzyżowała dłonie na piersiach, uniosła głowę do góry i hardo powiedziała - Wystarczy, że ja jestem wojowniczką... poszukuję spokoju! Więc na pewno Trunks mi się nie podoba! Nie przeczę, że jest przystojny, jednakże on nie jest dla mnie! Poszukuję ciszy i spokoju, a przy nim będę miała nieustające pasmo niespodzianek! Szukam normalnego mężczyzny!
- Czyli szaraka? - usłyszała znajomy, dziewczęcy głos - Nie wierzę! - poczuła jak ktoś się wiesza na jej plecach, obejrzała się za siebie i ujrzała długowłosą blondynkę, córeczkę Kuririna i C18, którzy zaraz za nią weszli do domu, a wraz z nimi pozostali zaproszeni goście, w tym również Szatan Serduszko.
- To radze tobie... uwierz! - powiedziała wyniośle i w tym samym momencie usłyszała za sobą znajomy, męski głos
- Cześć Merina!
- C-c-cześć... - zająknęła się, chociaż nigdy wcześniej się jej to nie przytrafiło. Spojrzała w stronę drzwi i ujrzała w nich - Trunks. - jego piękne długie włosy, lśniły w słońcu, którego promienie wdzierały się przez wpół przymknięte drzwi. Młodzieniec odziany był w czarne spodnie oraz czarną koszulę ze smokiem na plecach. Koszulę miał rozpięta przez co jego mięśnie brzucha były idealnie widoczne, na szyję miał założony srebrny łańcuszek z medalikiem.
- Coś się stało? - zapytał marszcząc brew - Dziwnie się mi przyglądasz.
- C-c-co? N-nie! Nic... nic takiego. - odpowiedziała pośpiesznie, chociaż czuła, że się zaczyna czerwienić, serce waliło jej jako oszalałe, a spojrzenia nie potrafiła oderwać od chłopca.
- "Uważaj bo oślepniesz" - zapiszczała Bra przedrzeźniając siostrę.
- "Chcę normalnego mężczyzny. Wojownik mnie nie interesuje." - zawtórowała jej Marron. Nastolatki objęły się w talii, głowy zbliżyły do siebie i spoglądając to na poczerwieniałą przyjaciółkę, to na brata Bry dodały głośno.
- Trunks mi się nie podoba! - spojrzały po sobie i powiedziały udawanym, znudzonym tonem - Jaasne!
- O czym one mówią? - zapytał zszokowany.
- O niczym takim... bredzą, jak zwykle - powiedziała pośpiesznie Merina - Zapraszam do salonu.
*******************************************************



Aby zobaczyć zdjęcie w większych rozmiarach należy w nie kliknąć.

Son Goku [biologiczny ojciec Meriny] i Vegeta [przybrany ojciec Meriny] - jednocześnie najlepsi przyjaciele. Son Goku jest mężem Chi Chi oraz ojcem Gohana, Gotena i Meriny Merci.
darmowy hosting obrazków

Chi Chi - żona Son Goku, matka Gohana, Gotena i Meriny Merci. Najlepsza przyjaciółka Bulmy.
darmowy hosting obrazków

Vegeta - po śmierci Son Goku, to on stał się dla Meriny jak ojciec. dziewczyna nie znała swego biologicznego ojca, dla niej istnieje tylko jeden ojciec... Vegeta. [przypis autora: swoją drogą ciekawe co o tym myśli Son Goku :D]
darmowy hosting obrazków
darmowy hosting obrazków

Son Gohan - najstarszy syn Son Goku i Chi Chi. Rodzony brat Son Gotena i Meriny Merci.
darmowy hosting obrazków
darmowy hosting obrazków

Son Goten - średni syn Chi Chi i Son Goku. Goten jest młodszy od Gohana o rok i starszy o rok od Meriny.
darmowy hosting obrazków

Bulma - żona Vegety, matka Trunksa i Bry, matka chrzestna Meriny Merci, najlepsza przyjaciółka Chi Chi.
darmowy hosting obrazków

Bra - córka Bulmy i Vegety, siostra Trunksa i Meriny oraz jej najlepsza przyjaciółka.
darmowy hosting obrazków

Trunks - syn Bulmy i Vegety. Rodzony brat Bry, a przybrany brat Meriny.
darmowy hosting obrazków
darmowy hosting obrazków

Szatan Serduszko - bliski przyjaciel rodziny
darmowy hosting obrazków

Kuririn i C18 - przyjaciele rodziny
darmowy hosting obrazków

Marron - przyjaciółka Meriny Merci
darmowy hosting obrazków
dragon-ball-my-history 22/05/2009 15:42:11 [Powrót] Komentuj


elizabeth

brak www
data: 31/05/2009 14:52:26
brak hosta
IP: 195.116.207.100
dodałam do linków i z przyjemnością będę informować o newsach. mam nadzieją że ty mnie też bo spodobało mi sie twoje opowiadanie. Dragon Ball górą!
Kati

brak www
data: 27/05/2009 20:18:36
ppp139018.ostnet.pl
IP: 62.133.139.18
No no bardzo fajny blog, tylko nie rozumiem tych różnic wiekowych między nastoletnimi bohaterami opowiadania.
Zapraszam na swojego bloga ja też prowadze o córce Goku, informuj mnie o notkach.
http://sheilasan-dragonball-af.blog.onet.pl/
Akiko

brak www
data: 25/05/2009 18:25:21
apn-77-113-15-24.dynamic.gprs.plus.pl
IP: 77.113.15.24
Ja chcę już wiedziec co będzie na przyjęciu. Prosze pisz szybciej:)
luna

brak www
data: 22/05/2009 19:38:55
23.netsystem24.pl
IP: 94.232.144.23
chcę podziękować za objaśnienie postaci^^, bardzo bardzo dziękuję ^^, notka zaje***, jak czytałam to jak schodziła ze schodów to tak sobie pomyślałam co by się stało jakby pierdykła w dół, a tu proszę to się znalazło co za zbieg okoliczności, uśmiałam się przy tym^^, to było boskie, opisy świetne serio, przybranego ojca ma niezłego co za kary, no ale bracia ją dopieszczą^^, no nie powiem ten Trunsk to niczego sobie, towarzystwo jest naprawdę doborowe i udane, mogę liczyć na to, ze kolejne noty będą równie dobre, gdyż po Tobie można się tego spodziewać^^, pozdro
gawor93

brak www
data: 22/05/2009 16:59:01
dynamic-78-8-64-92.ssp.dialog.net.pl
IP: 78.8.64.92
No brawo, zaskoczyłaś mnie bardzo! Goku sie zabawił i ma córeczkę.
A gdzie moge przeczytać 1 opowiadanie, bo widzę, ze to jest 2?




---------------------------------------------
Design: Lauralanthas
From: Szablony 33
Order?
Było tu 6426 gości.

Ksiega Gości


Dodaj do Ulubionych



Linki


Archiwum
2010
Grudzień
Sierpień
2009
Czerwiec
Maj